środa, 12 października 2016

Panteon Patriotów Polskich

Nasza Najjaśniejsza Rzeczypospolita
                                    Czcigodnemu 
                                    Edwardowi Pogorzelskiemu
                                    w Dniu Patrona - Św. Edwarda
                                    tj. w Dniu Imienin
 

 
Aż cały będziesz
Jednym sreberkiem


A lata idą
Idą Edwardzie
Gdziekolwiek jesteś
Chcą Ciebie spotkać
Czy jesteś w domu
Czy w biurze w Sopocie
Dla Twoich lat
Do Ciebie
Gdziekolwiek jesteś
Droga jest prosta

I pamiętają
Kiedy którędy
I dobrze wiedzą
Czy jesteś na parterze
Czy jesteś w piwnicy
Czy jesteś na piętrze

Idą do Ciebie
Drogą najprostszą
Chociażbyś był
Za setnym zakrętem

I z nimi idzie
Rachmistrz solidny
I wnet wystawia
Dane według licznika
Rachunek prosty
Ale bezwzględny
I policzona jest
Każda chwila

Lecz i profity
Właściwe z wiekiem
Co rusz to nowe srebrne
Piórko na skronie
Lecz srebra starczy
Tym się nie przejmuj
Na brwi na rzęsy
I na korzonek

I cały będziesz
Jednym sreberkiem
Każda kruszynka
To próba przednia
Bóg Stwórca Ziemi
Bóg Stwórca Nieba
Jakże jest hojny
W miarach Żywota

I z biegiem czasu
I lat dołoży
Ażeby wszystko było
Jak trzeba
Do jednej setki
I drugą setkę
Niech żyje żyje
Jak jak najdłużej
Człowiek wielkiego formatu
I przecież równie
Wielkiego serca

Niech żyje żyje
Nam jak najdłużej
Niech go omija
Co dopaść pragnie
I niech wznosi się maszt

Zawsze wysoko
Bo tylko taki rejs jest udany
Bo tylko taki rejs jest szczęśliwy
Gdy na mocnym maszcie
I sztorm chociażby
Najmocniej uderzał
To nic nie zrobi
Gdy mocne żagle

I dziś wiadomo
Kto czego nie wie

I jeszcze czego
Kto nie potrafi
To sznurem ciągnie dziś
Bo wszyscy wiedzą
Że Jego Wysokość
Edward Pogorzelski
To człowiek mądry
Człowiek życzliwy
Człowiek uczynny
A i zaradny

I nawet urząd
Jest tu bezsilny
Bo bez szans żadnych
A mówiąc żartem
Jeszcze nie wiedzą
Gdzie tkwi przyczyna
Może więc chociaż
Dziś w Dniu Imienin
Czas by uchylić
Rąbka tajemnicy
Żeby z tej rady
Skorzystał każdy
I żeby wreszcie było To normą
Że od urzędu
To dzisiaj w Polsce
Jednak mądrzejszy
Jest obywatel

A te sekrety ma w dłoni Edward
Wie jak i kiedy
Kiedy do kogo
I kiedy którędy
Bo w załatwianiu
Spraw urzędowych
To Edward zawsze
Zawsze bezbłędny

Tylko te lata
Bardziej przebiegłe

Nie chcą pozostać
Ani gdzieś utknąć
I kiedy tylko
Dojdą do mety
To głośno krzyczą

Że są trzydzieste
Że są czterdzieste

Że pięćdziesiąte
I nie dogadasz się
Z nimi nijak
Ani za wziątek
Ani przy kielonku
Ani pokątnie
A tylko statystycznie
Tylko oficjalnie
Tylko urzędowo
Lecz i profity
Właściwe z wiekiem
Co rusz to nowe
Srebrne piórko
Na skronie
Lecz srebra starczy
Tym się nie przejmuj
Na brwi i rzęsy
I na ogonek

Stanisław J. Zieliński
14.10.2016 R


niedziela, 9 października 2016

Nie ma jak to Dobra Mama Józefina

 Nasza Najjaśniejsza Rzeczypospolita
 Panteon Patriotów Polskich
Nie ma jak to

Dobra Mama

Józefina

Mówisz Basiu
Tak o  swojej
Siostrzenicy
Sama chowa
Złote dziecko
Marcelinka

I choć

I choć
Ma zaledwie
Naście lat
Jak to zwykle
O Młodej Mamie 
Serdecznie mówimy 

Józefina
Żyje  swoim
Marcelinkiem
Co dzień wiedzie
Swoje dziecko
W Wielki Świat

Marcelinek ma już
Więcej lat
Niż dziesięć

I już chętnie
Kopie piłkę
Całym sercem

Bo całego rodu
Jest w nim taki bardzo
Silny duch
Tak jest dumny
Że tak polski
I tak bardzo narodowy
I tak bardzo patriotyczny
I to aż het od zarania
Jego ród

I wie o tym
Że jest niedźwiedź
W herbie rodu

I choć ma już
Nieco ponad
Dziesięć lat

To już widać
To już widać
Gołym okiem


 Siłę rodu

Wprost z niedźwiedzia
W sobie ma


I jest z tego
Jakże rada
Babcia Basia

I to rada
Chyba aż
Do końca świata

Że je wnuczek
Że jej wnuczek
Marcelinek

To ma geny
Prosto od niej
I od Dziadka

Bo Zabielscy
To wiadomo
Zawsze fason

I ta pasja
I ta passa
I ten styl

Gospodarni
W czas pokoju
I waleczni
W czasie wojny

No i zawsze
Zawsze Polska
Najważniejsza

To Węgielny
Kamień Rodu
Trwać i Być

Nie ma jak to
Dobra Mama
Józefina

Pełna serca
Pełna troski
I nadziei

I do bólu
Jakże szczera
W tym co mówi


Bo to serce
I ta szczerość
To katechizm

To katechizm
Wprost od swojej
Dzielnej Mamy Basi

Ale też ma
I swój upór
Wolę trwania

I choć czasem
I kłopotów
Ma już dość

Nie ustąpi
Chociaż pada
Ze zmęczenia

Aż ułoży i aż
Do snu ukołysze
Cały dom


Nie ma jak to
Dobra Mama
Józefina


Ale w Polsce
Ile takich
Dobrych mam

Wszystkie polskie orły
Przecież są w ich dłoniach
Wprost z ich serca

Jest w nich zawsze
Ów cudowny
Boski wiatr

Ilustracje:
Osobisty Skarbiec Foto Barbary  Rewienskiej
Archiwum Internetowe
Tekst:
Stanisław J. Zieliński
5.10.2016 R


niedziela, 2 października 2016

Nam w Polsce nie po drodze by ze zdrajcami iść

Panteon Patriotów Polskich

Nam w Polsce nie po drodze
By ze zdrajcami iść

I tyle jest Victorii
Ile jest Wiary w Nas
Niech silną Wiarą przeto
Przy Polsce każdy trwa

Niech tak trwa
Jak potrafi

I tak jak pragnie trwać
I każdy swoje miejsce
Niech każdy dobrze zna

Lecz ten kto nie ma czasu
Nie Polak
Ale nikt
Takiemu w Polsce zawsze
Poruta a i wstyd

Przedmurzem Europy
Jest Polska
W każdy czas
Przedmurzem Europy
My zawsze wiernie trwać

Gdy tylko nieuwaga
Gdy tylko jakiś błąd
Wnet budzą się demony
I zaraz wszędzie są

I podgryzają Państwo
Tę Naszą Wspólna Rzecz
I tylko na to patrzą
By znów mieć w Polsce żer

Chcą zaraz lasy ziemię
Po morgu biorą mórg
I biorą kamienice
A nam li tylko miotła

I za mieszkanie bruk

I wszystko co jest święte
Bezcenne nasze polskie
Gotowi wdeptać w ziemię
Jak coś co nieistotne

I skutki jakże widać
Obłudę ich i fałsz
Dopiero po pół wieku
 Legendarna Inka
- z Rodzicami i Rodzeństwem.


Żołnierze Wyklęci
Gorliwi Patrioci
W Ojczyźnie swojej
Wracają do łask

I tyle w nas Victorii
Ile jest Wiary w Nas
Niech silną Wiarą przeto
Przy Polsce każdy trwa

A ci co znowu przeciw
Sprzedawcy polskich serc
Niech raz na zawsze z Polski
Niech idą sobie precz
I niech tam sobie służą
Aborcją eutanazją

I swoją fanaberią
I swoją czarcią prawdą

I niech tam się oddają
Zagłosowali przeciw Polsce i zdrajcami Polski zostali na zawsze... 

Zdradzieckim czynom swym
Nam w Polsce nie pod drodze
By ze zdrajcami iść

Choć europosłowie i posłowie
To li tylko o sobie
I li tylko dla siebie
I miast razem z nami
Budować Polskę 
To przeciw Polsce
Zawsze mi wszędzie
I choć przywódcy
Swoich własnych partii
Li tylko jedno
I zawsze to samo 
Siedlisko oligarchii

 

Ilustracje
 
Osobisty Skarbiec Foto
Barbary Rewienskiej
Archiwum Internetowe
Grzegorz Kabziński

 Tekst
Stanisław J. Zieliński
2.10.2016 R