czwartek, 31 sierpnia 2017

SOLIDARNOŚĆ 
 





Twój Święty Ojcze Święty
Najświętszy Testament
Dla całej Polski

I jesteś z nami
Nasz Święty Ojcze Święty
Nasz Niezawodny
Janie Pawle II
Twoje Zawezwanie
Zawezwanie Modlitwa
I Apel
I Odezwa
I Prośba 
Jakże ogromna
Całych Pokoleń
Całego Narodu
Złożona bezpośrednio
Na Dłonie 
Samego Boga
Niech zstąpi
Duch Twój 
Niech zstąpi
Duch Twój
Niech zstąpi
Duch Twój
I Odnowi Oblicze Ziemi
Tej Ziemi
Mocą Głębi
Wszystkich Polskich Wieków
Wypowiedziany
2 Czerwca 
A. D. 1979 roku
Na ówczesnym 
Placu Zwycięstwa
Gdzie dziś Włodarzem Tego Placu
Marszałek 
Józef Piłsudski
Naczelnik Państwa
Ten Głos
Jakże przez Boga
Został wysłuchany
I naraz objął
Wszystkie Polskie Drogi
I naraz objął
Wszystkie Polskie Domy
I naraz objął
Wszystkie Polskie Stany
Wszystkie Polskie Firmy
Łącząc Nas Wszystkich
W jedną Solidarność
Wbrew wszystkim pryncypiom
Wbrew 
Wszelkim paktom
Wbrew wszelkim Układom
I wbrew 
Ówczesnemu prawu




Które było bardziej niesprawiedliwe
Niż sprawiedliwe
I bardziej zwietrzałe
Niż zwietrzała
Przysłowiowa sól

I dzisiaj dzisiaj
Solidarność
Jest To
Nasza Najświętsza
Polska Racja Stanu
I dzisiaj jest to
Nasz Niezawodny
Święty Ojcze Święty
 






I Twój Najświętszy
Najświętszy Testament
Wciąż do wypełnienia
I wciąż jakże gorliwie wypełniany
Solidarnie solidarnie wypełniany
Całym Pragnieniem
Całego Narodu
Pragnieniem Rządu
Pragnieniem Sejmu
Pragnieniem Senatu
I Nasz Czcigodny
Panie Prezydencie
Także i przez Ciebie
Z jakąż determinacją
Także i przez Ciebie
Testament ów
Jest wypełniany
Wolą Całego Narodu
Pilną potrzebą
Polskiej Racji Stanu
 











Bo licho

Nie śpi
Tupie szarpie wyje
Nie śpi Targowica
I nie zasypiają
Gruszek w popiele
Starzy wrogowie Polski
Samorządnej
Wolnej
Niepodległej
A jakże bardzo  
Jakże bardzo 
Boli ich
Międzymorze

Czas 
Twoje Sita Panie
Z potrzeby serca
Jakże skutecznie
Jakże skutecznie
Jakże widocznie
 








I jakże raz na zawsze
Weryfikuje
A i oddziela
Że jakże widać
A przed czym 
Jakże często
Ostrzegałeś
W czas swojego
Ćwierćwiekowego Pontyfikatu
Zasiadając na tym Najwyższym
Światowym Tronie Piotrowym
I dzisiaj widać
Nadto wyraźnie
Gdzie jest to Ziarno
 A gdzie jest ta Plewa
Którą na szczęście
Ten Silny Polski
Wiatr Solidarności
Te wszystkie śmieci
I męty i brudy
Znosi od Polski
Znosi od Polski
Coraz dalej
I coraz dalej

I wszystko wraca
Na swoje miejsce
Pomimo tylu
Zawiłych dróg
Jakże widoczna
Ta prosta droga
I wreszcie firma


To Polska Firma
I wreszcie Szkoła
To Polska Szkoła
I wreszcie Polska
To Polska Polska
I wreszcie Wiara


Znaczy słowo
Wiara
I słowo Bóg
Znaczy słowo
Bóg
Obecny w naszej całej
W całej Polskiej
Przestrzeni Publicznej
Bo któż jak nie Bóg

Przez całe wieki
Dla całej Polski
Uczynił 
Najwięcej

A kto dzisiaj Bogu
Odbiera 
Te zasługi
Twierdząc
Że samym Skokiem 
Przez płot
Dla Polski
Uczynił więcej
Że aż 
Po wszystkich
Zakątkach piekła
Sam Belzebub
Chichocze
I nie może 
Powstrzymać
Swojego śmiechu


I tylko tyle jego radości
Że sobie chichocze

Bo jakże już inny
Jest chichot 
Historii

Chichot Ostateczny

Bezwzględny

Wszystkimi Drogami
Idą Polskie
Poczty Sztandarowe
Poczty Solidarności
Poczty Solidarne
Żeby pochylić się
Żeby oddać
Hołd
I Tobie Księże Jerzy Popiełuszko
Niezawodny Patronie
Solidarności
 I Tobie Księże Prałacie
Henryku Jankowski
I oddać Hołd
Przy tej Bramie Stoczni


Zawsze tak samo
Wiodącej
Do Solidarności


 Stanisław J. Zieliński
1.09.2017 R
Ilustracje:
Archiwum Internetowe 
Grzegorz Kabziński
Stanisław J. Zieliński


 





Od autora:
Tradycyjnie już, co roku, w Kościele p.w Św. Brygidy - w dniu 31 Sierpnia, jak to określił abp. dr Sławoj Leszek Głódź - w Kanie Solidarności - z udziałem delegacji i pocztów sztandarowych z całego kraju i ośrodków polonijnych oraz licznych delegacji zagranicznych  oraz duchowieństwa, w tym legendarnych kapelanów zakładów pracy z Sierpnia 1980 oraz  czasu stanu wojennego i czasów obecnych -  Msza Św. Dziękczynna za  Victorię  Narodu i Państwa nad systemem  bolszewickim w Polsce i w Europie Środkowo-Wschodniej. I był list Prezydenta RP do całej całej Społeczności Solidarności ...I była - jak zwykle - homilia abp. Sławoja Leszka Głódzia , wielokrotnie  uhonorowana oklaskami Wiernych...
I był przemarsz do Bramy nr 2 i na Plac Solidarności, gdzie parędziesiąt metrów dalej, na terenie Stoczni po swojemu  obchodziła Rocznicę Sierpnia Targowica - KOD, Nowoczesna i PO oraz zaprzyjaźnieni z nimi byli funkcjonariusze SB, ZOMO..., któremu to zgromadzeniu, nielicznemu , patronował, tym razem już z otwartą przyłbicą "Bolek"...

piątek, 25 sierpnia 2017

A Sklepikarz Andrzej Kordek I ciągle los taki sam




A sklepikarz

Andrzej Kordek

Ciągle los jest 

Taki sam

Mamy całkiem inną Polskę

Tyle było w Polsce zmian

 











A sklepikarz

Andrzej Kordek





Ciągle los Jest
Taki sam
Zawsze idzie

Jak po grudzie

Zawsze słota

I pod wiatr

I już takie jest 


Półwiecze

A los ciągle

Taki sam







Zawsze na początku drogi

I nadzieje zawsze złudne

Co ziarenek więcej w mieszku

Wnet rozdrapią











Wnet rozdrapią
Sroki wrony
A i mewy






A i wróble
I efekty jakże widać

Czyja zawsze

W Polsce

Racja

Czego nie mógł

Adolf Hitler 
Józef Stalin

Dzielnych Polskich

Przedsiębiorców
Dzielnych Polskich Sklepikarzy

W pień wycięła

Ta unijna pajdokracja




Za ten stołek europosła

Za unijne złote klamki

Każda większa firma

W Polsce

Wszystkie duże sklepy

W Polsce

A i prawie

Wszystkie banki

Już niepolskie

Ale obce

Gdzie jest euro

A i franki



I spogląda 
Andrzej Kordek

A ma pędzle 
Farby dłuta

Czemuż 
Ta nadzieja

W Polsce

Zawsze taka 
Złudna pusta




Perspektywa 
Zawsze w miejscu

I uparte jest to miejsce

Choćby ciągnąć 
W cztery konie

Z miejsca za nic

Ruszyć nie chce



I ten dzień powszedni taki

Zawsze taki

Pełen złudzeń

I co dzień 
Co dzień li tylko

Z łapy do papy

I codziennie wciąż

Pod górkę



Tyle było nowych rządów

Każdy frontem do wyborcy

Ten front zawsze

Był tak silny

Zawsze szczerze

Antypolski



Jak nie ZUS-em

To podatkiem

A i przy okazji

Czynszem

I masz

Polski Sklepikarzu

Wciąż tę samą

Perspektywę



Andrzej Kordek

Zna tę prawdę

Każdy kaprys

Swojej drogi

I wie jedno

W Polskim Sklepie

To wyżej pięt

Nie podskoczysz



Takie prawo

Takie rządy

I linijka

Ciągle kusa

Choć prawdziwa

I choć prosta

Jeśli nic 
Zmienić nie można

To chociaż postawmy

W Gdańsku Wrzeszczu

Pomnik

Pomnik Polskiego Sklepikarza
Andrzeja Kordka
Sklepikarza i bandosa
Bowiem  tak dzielnie
Dzielnie i uparcie 
Przetrwał w Polsce
Rządy wszystkie
Jakże dziwnie
Antypolskie 
I mimo tych trendów  
I mimo tych przeszkód
Tu w tym sklepie
W Gdańsku Wrzeszczu
Przy ulicy Grunwaldzkiej 124
Zawsze przecież
Była Polska
Polski klimat
Polska dusza
Bo Sklepikarz 
Andrzej Kordek
Zawsze Polak i Patriota
I tak dotrwał 
Do lat swoich
I jaki był ów los
Przez całe dziesięciolecia
Taka i emeryturka dzisiaj
I po Gildii ani śladu
I po Kupieckiej Hali
W Mieście Gdańsku
Też li tylko 
Cień pozostał
Nie sposób wyzwaniu sprostać
Gdy przez długie długie lata
Wciąż taki sam
Pruski dryl ekonomiczny



Andrzej Kordek

Zna tę prawdę

Każdy kaprys

Swojej drogi

I wie jedno

W Polskim Sklepie

To wyżej pięt

Nie podskoczysz

Kupcy Polscy
Rzemieślnicy Polscy
W Polsce ponoć w wolnym kraju
Ostatni Polscy 
Mohikanie jesteście

Asortyment można  było zamawiać 
przez e-maila:
aneco@tlen.pl Dzisiaj to już 
li  tylko wspomnienie.

Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław J. Zieliński
19.08.2017 r.
Aktualizacja i niewielka korekta
14 marca 2025



środa, 16 sierpnia 2017

I nie masz Jarmarku Św. Dominika bez tej legendy bez glinianegio kogucika

I nie masz

Jarmarku Św. Dominika

Bez tej legendy

Bez glinianego kogucika



Koguciki Gliniane

Polskie Narodowe

 
Zawsze pieją

Na naszą polską nutę

I jakże już wpisane

W Naszą Ludową

Polską Panoramę

Obecne na odpustach
Obecne na jarmarkach

I obecne na wszystkich

 









Regionalnych targach

I tylko wody szczypta
Jedna dwie kropelki

I kogucik już pieje

I jakże jest obecny





I są także obecne

Na Jarmarku

Świętego Dominika

A ferma

Stanisława i Adama

To jest Ojca i Syna

To już w całej Polsce

Dobrze znana

Już stuletnia

Firma



I są obecne w piosence

I na festiwalach

Bo koguciki gliniane

Jakże przecież

Polubiła już bardzo

Od Bałtyku do Tatr

I od Odry do Bugu

Polubiła

Polska cała

I to już Przecież

Od tylu Setek lat



I dziwi się Adam

I dziwi się Stanisław

Bo przecież Jest to ich

Rodzinna Scheda

I przez Ojca i Dziadka

Prowadzona od serca

I potrzeba nam w Polsce
Kogucików

Jak najwięcej

By były zawsze

Na każdym jarmarku

Na każdym odpuście

By były w rzeźbie

By były w piosence

I były zawsze miały

Swoje pewne miejsce



I by zawsze piały

By piały jak najwięcej

Na czasy pewne

Na czasy dobre

Na cały Jarmark

Na cały Gdańsk

Na całą Polskę



Bo nie masz Jarmarku

Św. Dominika

Bez tej legendy

Bez glinianego kogucika



A i inna odmiana

Kogucik z drewna

Też jakże zawsze

 
Wszędzie potrzebna



Ilustracje i tekst

Stanisław J. Zieliński

17.08.2017 R