czwartek, 20 marca 2025

Przecież to oni Niczego nie widzą

 

Przecież to oni

Niczego nie widzą

Przecież to oni

Niczego nie słyszą

Przecież to oni

Nie wiedzą co robią

Przecież to oni

Zupełnie nie wiedzą

Dokąd dziś idą

 

Łopata i łom

I w łapie karabin

I tylko ten wzrok

Skierowany na buty

Ani to człowiek

Ani manekin

I nawet w sobie

Nie ma nic z kukły

 Stracił już dawno

Zdolność myślenia

Stracił już dawno

Zdolność reakcji

Strzeż Panie Boże

By te dziwne okazy

Kiedykolwiek  miały

Strzec naszej Polski

 

Mają gdzieś w sobie

Zaszyty program

Dokąd się włamać

Kogo pałować

O szóstej rano

Kogo z domu zabrać

Z miejsca chociażby

Na kwartał zamknąć

Jeśli jest taki

Gorliwy obywatel

Przeto niech sobie

Za nic posiedzi


 


A konstytucja

A demokracja

A prawo kultura

Dobry obyczaj

Tych haseł oni

Zupełnie nie znają


Znany im tylko

Jeden termin

Siła

Siła i buta

Siła i pycha

Wyprane mózgi


Wyprane sumienie

Tacy sami tworzyli


Szpicę Stalina

Tacy sami tworzyli

Szpicę Hitlera

Lecz  ich już dawno

Zmiótł wiatr historii

I ich po prostu

Już dawno nie ma

 

I na nic blachy

I ordery

Choćby największe

Na całą klapę

Na Sądzie Bożym

Każdy znajdzie swe miejsce

I niczym stołek

Choćby najwyższy


Ważne kto kiedy

Jakie miał serce

 

Pisał przed laty

Adam Mickiewicz

W swoim Dramacie

II części Dziadów

Sentencje cenne

Sentencje drogie

Kto ani razu

Nie był człowiekiem

Temu też człowiek

Nigdy nie pomoże

 

Takoż i będzie

Na Bożym Sądzie

Bóg weźmie serce

I Bóg orzeknie
To serce nigdy

Nie było ludzkie

Na zawsze jego miejsce

Jest w piekle

 

I zakołaczą się wszystkie stołki

I runie z trzaskiem

Cała Wieża Babel

I znów na zawsze

Na zawsze przepadną

Ci od Stalina

I ci od Hitlera

Kłamcy krętacze

Karierowicze i faryzeusze

 

Młyny Historii mielą powoli

Młyny Historii

Mielą bezbłędnie

I ten wyrok również

Kiedyś zapadnie

I po wszystkie  czasy

Bezwzględnie sprawiedliwym

Wyrokiem będzie

 P. S. 

Wobec bezprawia stajemy cisi, pokorni i bezradni, choć pełni oburzenia, buntu i sprzeciwu, solidarni z ofiarami , pośród płomyków  zapalonych zniczy. Takoż było i tym razem przed gmachem Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku o godzinie 17.30 w dniu 2o marca  2025 roku. Przyszło tylu, ilu przyszło, ale sprzeciw jest i zatacza w Polsce coraz szersze kręgi.  Niech ów ból Sumienia Narodu Polskiego idzie w świat jak najdalej i zaświadcza, że w Polsce nie ma miejsca na   posowiecki i pohitlerowski system bezprawia i pogardy.  Niech ów skonsolidowany głos, głos zwielokrotniony , nie tylko członków Klubów Gazety Polskiej , ale wszystkich środowisk - narasta i potężnieje słowami Juliana Tuwima z utworu: "Bal w Operze": " Niech Prawo zawsze Prawo znaczy. A Sprawiedliwość - Sprawiedliwość..."

Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

20. 03. 2025

 

 

 

 

czwartek, 27 lutego 2025

Słowo wstępu

 

Słowo wstępu.

 

Czcigodny Waldemarze – Nasz Niezawodny Przyjacielu, napisanie o Tobie książki, to mniej więcej tak, jak pomóc Tobie zapakować się do iluś walizek przed podróżą na Węgry albo do Turcji, na Maderę albo i na Karaiby, skąd powracałeś i zawsze będziesz powracał z tym większą rezerwą mocy, by znowu stawać w szranki  z tymi, którzy od strony Moskwy, Berlina i Brukseli pragną na życzenie swoich mocodawców czynić tu nam w Polsce swoje lewackie, nazistowskie i bolszewickie porządki. 


Jesteś tym przykładem Gorliwego Obrońcy Statusu Naszej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej , że aż chce się powiedzieć, że nigdy jeden nie uczynił tak wiele dla tak wielu nie pytając, co za to wszystko da mi Polska, ale zawsze wobec siebie stawiając tę wysoką poprzeczkę: ile jeszcze z siebie mogę dać dla Polski. I mówiłeś prawdę na całą Polskę  o tym wszystkim, co niedobrego dzieje się w naszej Polsce, na swoich obwoźnych bilbordach  przez całe miesiące i lata docierając do najdalszych miejscowości, miast wojewódzkich, powiatów i gmin, niejednokrotnie legitymowany przez policyjne patrole, obrzucany złym słowem przez kundelki i całą psiarnię myślącą poprawnie politycznie według widzimisię, jako i dzisiaj... .
Nigdy nie godziłeś się z dyrektywami nadzwyczajnej kasty, absurdalnymi programami unijnymi godzącymi w naszą rodzimą gospodarkę trafnie oceniając sytuację i widząc w tym działaniu długie łapy Berlina i Moskwy. Wrogowie poklepujący po plecach Donalda Tuska czemuś osiadłego na stołku premiera Naszej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, a takoż i teraz – to li tylko zły znak dla Polski. Jesteś dla mnie, autora wierszy o Tobie tym pięknym przykładem, co pojedynczy człowiek, Dobry Obywatel i Prawdziwy Patriota  - może skutecznie uczynić dla Polski. 

Zaiste jest w Tobie cząstka działania Prymasa Tysiąclecia Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego, o kanonizację o któregoż to  Naród Polski zanosi do Pana Boga szczególne modlitwy, a który tyle razy mówił: „ Kocham Moją Ojczyznę Polskę bardziej niż własne serce.”

I zaiste jest w Tobie cząstka działania także Papieża Tysiąclecia, Naszego Ojca Świętego Jana Pawła II. Jakże wpisany jesteś w Jego Słowa swoim postępowaniem: „Wymagajcie od siebie, choćby od Was nikt nie wymagał” oraz w słowa: „Każdy w życiu musi mieć jakieś swoje Westerplatte”.  Li tylko swoim sposobem wiodłeś Naród Polski do zwycięstwa  Dobrej Zmiany ,która w kraju uczyniła tyle dobrego dla rodzimej gospodarki, dla rodziny, dla pojedynczego człowieka, z czego skorzystało tak wielu. Zwycięski Rejtan w Twojej Osobie i w Twojej Osobowości – przemówił z całą mocą  - aż do skutecznego zwycięstwa. Daj Bóg, aby tak było i tym razem.

Jesteś przykładem dla tak wielu, co każdy z nas może uczynić dla Naszej Ojczyzny miast biadolić, że tym razem sytuacja Polski jest beznadziejna. Powtarzasz owe credo i testament za słowami Adama Mickiewicza: „ Nasz Naród jak lawa. Z wierzchu zimna i twarda. Sucha i plugawa. Lecz wewnętrznego ognia  i w sto lat nie wyziębi. Plwajmy na tę skorupę i stąpmy do głębi.”

To oczywiste, że taki człowiek w Polsce przeszkadzał  tak wielu, Czynili przeto tyle podchodów, wysiłków, aby go zbrukać, poddawać wyrokom swoich sędziów, obrzucać przeróżnymi kłamstwami – po stokroć albo i więcej powtarzając, że to najprawdziwsza prawda.

Czas oddaje hołd nie tym, którzy się skundlili licząc na ochłapy od swoich chlebodawców, ale  Gorliwym Obrońcom Naszej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, Wiernym Powołaniu swemu – wobec Boga, Ojczyzny, Kościoła i Narodu, wobec Ducha Prawdy i Ducha Sprawiedliwości.

Jest w Tobie ta natura Orła – i ta nieustanna wola fruwać pod samym spokojnym polskim błękitem i silnymi skrzydłami przepędzać znad Polski wszelkie chmurzyska.


Mam nadzieję, że tomik wierszy, bogato ilustrowany, który oddaję w Twoje dłonie - zawsze wobec mnie pełne życzliwości i przyjaźni – w jakimś stopniu odzwierciedla to wszystko niczego nie uchybiając na tej drodze ku obecnemu Pokoleniu, ale i wszystkim przyszłym Pokoleniom  Polaków i wszystkich ludzi na całym świecie, życzliwych Polsce i wiernych swojemu Sumieniu, które jest w każdym Człowieku Głosem Boga.




 







Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst 

Stanisław Józef Zielińsski

28. 02. 2025

 

Może w porę Może nie w porę

 

Może w porę

Może nie w porę

Mgła usiadła

Nad jeziorem

I tak skrycie zasłuchana

Pozostała już do rana

Czyniąc nagle

Gęstniejący mocno zmierzch

Nie widziałeś nawet brzegów

Nie widziałeś nawet lasu

Wszędzie tylko

Jedno mleko

Drzewa las

Kaszuby całe

Wnet zanikający cień

 

Może w porę


Może nie w porę

Mgła usiadła

Nad  jeziorem

I wiatr nawet

Cicho szemrał

Tyle mleka  na Kaszubach

To on jeszcze


Nigdy nie widział

Gdzie nie spojrzysz

Wszędzie jedna

Dostojna uroczysta biel

Mówisz ktoś poszedł na całość

Znowu wylało się

Tyle mleka

Z brzegu w brzeg


 

Ilustracje i tekst

Stanisław Józef Zieliński

14 . 02. 2025

 

wtorek, 22 października 2024

A co pisane Wypełni się treścią

 

A co pisane

Wypełni się treścią

Nawet gdy biały dzień

Gdy zmierzch

Gdy głęboka noc

Gdy tylko co 

Budzący się brzask

Wypełni się treścią

Po samą kropkę

Aż po sam wykrzyknik

I po samą pauzę

I po samą pustkę

Twoich czterech ścian

I nie ominiesz

Choćbyś nawet

Tak bardzo chciał

Bo to co pisane

Tak bardzo jest Twoje

I wnet znajdą się tacy którzy

Krzyczeć będą

I wnet znajdą się tacy którzy

Mimo że byli z Tobą

Zdawać by się mogło

Tak bardzo mocno

I zawsze na zawsze

I nagle jednak

Staną przeciwko

Sami sobie zaprzeczając

Temu wszystkiemu co

Co dotychczas

Takie piękne było

Ci przeciwko Tobie

Powiedzą najwięcej

Nagle gotowi

Przeciwko Tobie

Iść na całość

Nie bacząc na to że

Egzamin z przyjaźni

Zdają na pałę

Jakże na to wszystko

Dziś patrzysz inaczej

Weryfikację czyniąc

Ze swoim dotychczasowym światem

Jakże zapamiętując

Kto z Tobą i przy Tobie

A kto Ciebie beztrosko

Nagle puścił kantem

Na palcach jednej ręki

Możesz policzyć

A jeszcze nie tak dawno

Nie domykały się drzwi

I nawet byli

Wysoko funkcyjni

Po tych przede wszystkim

Nie pozostał nawet cień

Ci w Twojej obronie

Nie rzekli nawet półgębkiem

Twierdząc od razu z miejsca że

To nie jest ich gescheft

Nagle o Tobie

Głęboko zamilkli

Przestali z Tobą

I u Ciebie być

Spoglądasz dzisiaj

Na to wszystko

Zbierając się aby

Jakoś dalej iść

Dziwiąc się  mocno

To Twoje cale

Towarzyskie Grono

Po uderzeniu w Ciebie

Tak nagle szybko się posypało

Grono Senatorskie

Grono Poselskie

Grono Partyjne

Grono Samorządowe

Jakże to każde Grono

Jest i drobne i miałkie

Konformizm tutaj

Żelazną regułą

I to swoich spraw widzenie

Na długość swojego nosa

I to jakże już obeznane

Mijanie się z Prawdą

Ażeby tylko

Nie wychylić się


Ze swojego pociągu

I patrzysz dzisiaj Rejtanie

Na to wszystko

Przy Tobie Prawda

Oczywista prosta

Pomimo złorzeczeń

I pomimo pomówienia

I pomimo wyroku

Z kartki odczytanego

To jednak przy Tobie

W Prawdzie i w Prawie

Ta oczywista

Sprawiedliwa Victoria

I dalej jesteś Orłem

I dalej jesteś Asem

I ta nauka

Potrzebna jakże bardzo

Do kogo cokolwiek powiesz

To  zawsze to niezawodne słowo

Wobec samego siebie

Słowo sprawdzam

Kto jest kto



Jakże potrzebne było

To potrząśnięcie 

Tym Twoim Drzewem

By spadło to wszystko

Co samo powinno było

Już dawno spaść

 








Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

22. 10. 2024

 

 

 

 

 

 

środa, 4 września 2024

Witaj w Domu Nasz Polski Rejtanie

 

Witaj w Domu

Nasz Polski Rejtanie

Trwaj w dobrym zdrowiu

I trwaj w Wolności

Ci wszyscy którzy

Chcieli Tobie zaszkodzić

Przeciwko Tobie

Dalej szczuć będą

Nie mogąc dopiąć

I tym razem swego

Będą ujadać aż po sam skowyt

I niechaj sami zagryzą się

W tej nienawiści

W tej ślepej nienawiści

Spece od tej wściekłej mowy

 Z samego piekła wprost

Zwycięzcą jest ten

Kto jest zawsze z Bogiem


Codziennie gorliwie

W Misji Prawdy

W Misji ku Dobru Polski

Ten Prawy Człowiek

Ten Prawy Gość

 

Witaj w Domu

Nasz Polski Rejtanie

Wataha za Tobą

Zatraca już trop

Lecz licho nie śpi

Lecz czymże owe

Diabelskie Licho

Gdy Ty jesteś

Bastion Siły Woli

I Mocy Wiary


W tę tarczę ubezpiecza Ciebie

Nasz Polski Rejtanie

Nasz Niezawodny

Miłosierny Bóg

Jak ongiś przed  wiekami

Wyposażył  w te same przymioty

Twojego Orędownika Walki o Polskę

Świętego Andrzeja Bobolę

Do dziś niepokonany 

Zwycięzca Cierpienia

I tak trwa przy Polsce

Już kolejny wiek

 

Witaj w Domu

Nasz Polski Rejtanie

Przy leśnym dukcie

Jest przecież Twój Dom

I drzewa cicho

Przeglądają się

W jeziorze

Słuchając mowy wiatru

I mowy fal

Dobijając codziennie do brzegu

Swobodnie beztrosko

Kiedy same chcą

 

Witaj w Domu

Nasz Polski Rejtanie

Radując się każdą

Każdą wolną chwilą

Dopokąd ku temu

Sprzyjający czas

 

Dopokąd ku temu

Sprzyjający czas

 

Tyle demonów

Znowu łby podnosi

Na zgubę Polski

 

I widać już

Pierwsze wici

Ku obronie Polski

W Narodzie

 

Jak pisał ongiś


Adam Mickiewicz

W III Części Dziadów

Dziś wyrzucanych ze szkół

Nasz Naród jak lawa

Z wierzchu zimna i twarda

Sucha i plugawa

Lecz Wewnętrznego Ognia

I Sto Lat nie wyziębi

Plwajmy na tę skorupę

I zstąpmy do Głębi

 

Witaj w Domu

Nasz Polski Rejtanie

Dopokąd można

Pora odpocząć

Nie ominie nas zaszczyt

Gdy zawoła nas Polska

 


Ilustracje

Archiwum Internetowe

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

04. 09. 2024