piątek, 2 września 2016

Anglia i Francja ani be ani me ani kukuryku

Anglia i Francja
Ani be ani me
Ani kukuryku

Totalnie zdradziły ograniczając się li do ulotkowej wojny
3 Września 1939 roku...I to było całe wypełnienie zobowiązań w ramach układu o pomocy Polsce na wypadek agresji ... 



My Polska
Zawsze tacy bardzo europejscy
Wobec swoich
Wszystkich Sąsiadów
I Całego Kontynentu
Zawsze tacy w porządku
Uczciwi
Solidarni
Bo tego wymaga Prawda
Bo tego wymaga Sprawiedliwość
I nagle wobec
Naszej Polskiej Golgoty
W Tym Jakże Pamiętnym
Jakże Tragicznym Wrześniu
Jakże zupełnie zostaliśmy

Bezradni
Jakże Osamotnieni
I jakże Sami

I sojusznicy nagle byli głusi
I już scenariusz
Choć tak tragiczny
Dla każdego Polaka
To i jakże oczywisty
I jakże jasny
Potraktowali nas sojusznicy
Jak niezawodny
Materiał
Armatni


Jedni za swoją
Linią Maginota
Drudzy nad swoim
Kanałem La Manche
Pędzili żywot
Jakby nic nie było
Gdy całą Polskę
Po wszystkie granice
Bezwzględnym walcem
Zwariowanej pogardy
Jeden wróg z drugim
Jeden faszysta
Drugi bolszewik
Z dziką zwierzęcą nienawiścią
Rozgniatali
Nasz Kraj

Patrzyłaś Anglio
Patrzyłaś Francjo
Dla Polski wszystko już

Było jasne
Że słowo honor
Słowo umowa
Jakże Wam mocno
Utknęły
A i dziś także
Uwierają w gardle

Lata mijają
Hańba zostaje
Skundlone słowa
Skundlone myśli
I żaden środek
Choćby najlepiej czyszczący
Nie pomoże
I dzisiaj nawet
Dziecko wie w szkole
Anglia i Francja
We Wrześniu 1939
Miały przyjść Polsce
Z pomocą natychmiast
I tak po postu
Zupełnie
Nie przyszły


I tylko gesty
Słowa współczucia
Ot jakieś papierowe ulotki
A w Polsce
Taki Ogromny
Ogrom Nieszczęścia

Śmierć nagle wyszła
Na wszystkie drogi
Na wszystkie drogi pełne ewakuacji

I wszystko kładła

Kładła pokotem
Rabując i niszcząc wszystko
Wszystko co każdy wróg zastał

A Wy Żydzi
Mieszkający w Polsce
Poza nielicznymi obrońcami
Spośród Was
Wznosiliście bramy powitalne
Otwarcie twierdząc
Że to jest przecież
Nie Wasza Wojna 
A dziś tacy bohaterzy
I jedno wielkie
Żydowskie
Polski opluwanie
Że choćby Jan Gross
I inni 

I szła Golgota
Przez całe lata
Lata okropne
I długie i ciężkie
A każda chwila
Każda godzina
Była tą trudną Walką
O Przetrwanie
A każda Rodzina
I cała Polska
Jednym ogromnym
Obozem koncentracyjnym
I jednym wielkim Łagrem

Bez końca
I wypędzaniem
Ze swoich domów
Jednych po wszystkie
Miejsca egzekucji
Innych
Aż po sam Sybir

I tak kroili tę Polską Ziemię
W Rapallo

W Locarno
I paktem w Moskwie
A potem jakby na domiar Złego
I w Teheranie
I jeszcze w Jałcie
I odkroili po dzień dzisiejszy
I nasze Polskie odwieczne Kresy

By sutą zadość
Uczynić Rosji
I suty prezent
Dać Stalinowi
Znów kosztem
Polski
I choć dziś mamy
Kolejną rocznicę
Anglia i Francja
Znów na świeczniku
Lecz wobec swojej hańby
Wobec Polski
Ani be
Ani me
Ani kukuryku
Że nawet wieńca
Przy Ambasadzie
Zero Pokory
I zero Skruchy
Fortece Mamony
Bez Sumienia
Bez Honoru
Bez ambicji

Kurza ślepota
Zamiast pamięci
I strusia głowa
Ukryta w piasek
Rosji gotowi znów
Lizać buty
Tym bardziej gorliwie
Im mocniej wreszcie
Wybatoży je
Batem

Lata mijają
Hańba zostaje
Skundlone słowa
Skundlone myśli
I żaden środek
Choćby najlepiej czyszczący

Nic nie pomoże
I dzisiaj nawet
Wie Każde Dziecko
Wie w Polskiej Szkole
We Wrześniu 1939 Roku

Anglia i Francja
Miały przyjść Polsce
Z pomocą natychmiast
I tak po prostu
Zupełnie
Nie przyszły

Mimo że układ był o pomocy
I twarda umowa

Ilustracje:
Archiwum Internetowe
Tekst:
Stanisław J. Zieliński
3.09.2016 R