wtorek, 11 listopada 2014

Którą drogą pójdziesz Polsko...

Którą drogą
Pójdziesz Polsko...
...
Czy drogą Swojego Włodarza
I za Głosem Sumienia
Swojego Narodu 
Czy znowu wybierzesz 
Tych
Którzy li tylko 
Dobrze mówią
I równie dobrze 
Tobie
Kadzą
Licząc że wkrótce 
To wszystko co jeszcze 
Pozostaje Twoje
Bezspornie Twoje
To oni łatwo
Przejmą to wszystko

Zanim zalegnie
Cisza wyborcza

I portretami
Wiszącymi na słupach
I Drzewach
Li tylko z rozpędu
Poruszy  wiatr
Też zastanawiając się
Kogo  z kandydatów
Nominować 
Na  bohaterów
Bez szemrania 
Uznanych 
Przez Wiatr Historii
Bowiem ów Polski Wiatr
Jakże dobrze wie

Że tyle już razy 
Podczas  tylu wyborów
Pomimo tylu zawirowań
Tylu podszeptów
I tylu szmerów
I tylu równie
Dziwnych wyników
To jednak

Coś jednak nowego 
Zaczyna się
I jednak 
Coś starego
Jednak nieuchronnie
Dobiega
Końca

I nawet jeśli
Pięć minut
Znowu dostanie się
Zupełnie przypadkowo
Komuś zupełnie 
Przypadkowemu
To znowu beton 
Będzie tylko beton

A plewa 
Będzie tylko plewa
To mimo to
Nawet na ugorze
Znowu zakiełkuje
Polskie
Srebrnożytnie
I Złotopszeniczne
Ziarno
Które niezawodnie
W swoim czasie
Wyrośnie

I przyjdą kolejni
Włodarze Polski
Ażeby ziścić

Nasz Polski Sen
I nawet twardo
Przed Sądem powiedzą 
Powiedzą tym 
Którzy pod stołem Znów kupczą Polską 
Choćby to byli 
Złotouści
Powiedzą mocne
Sakramentalne
N i e

I dla Prawdy
Dla Sprawiedliwości
Powiedzą
Sakramentalne
Tak
A tym 
Którzy kupczyli
Faryzeuszom i krętaczom
Powiedzą

Dość


I mur
Nie pomoże
I płot nie pomoże
Chociaż już
Jest już
I Mit
I Legenda
 
 Tylu już było
Niezawodnych
W Twojej Historii Polsko
I było tyle chwil
Wielkich
Dumnych
Które uskrzydlały 
Cały Naród 
I potem znów było tylu
Którzy myśląc o sobie
Zaprzepaścili
To wszystko

I dziś znowu tyle Zaprzepaścili 
Twoich szans
Twoich Szans 
Polsko
I  to Twoi obywatele
Polsko
Którzy jednak 
Bardziej mienią się
Obywatelami Świata
I dla swego dobra
Znowu haniebnie
Rozdrapali prawie
Wszystko

Że aż tylu nie dowierza
Bo  przecież jest pokój
Bo przecież jest demokracja 
I coraz więcej
Powtarza to w kółko
Jakże zdumieni
Że tyle Polski
W Polsce
Już nie ma 

Aż Wiatr w papierach
Wywraca to wszystko
Pertraktacje
Kontrakty
Transakcje
Umowy
Bo wszystko na nic
Gdy Naród czuje się oszukany 
I jest zdecydowanie
Przeciw
I coraz więcej Narodu
Mówi z coraz większym
Niepokojem
Że to znowu
Zdrada 

I znowu ten zaduch
Zaduch w całym kraju
I rację mają Ci
Którzy mówią na całą Polskę
Że Polsce znowu
Potrzebny
Silny Wiatr Historii
Że może  nawet aż Tajfun
Że może nawet aż  Tsunami
Bo chyba znowu
Tylko ten Wiatr
Postrąca tych
Którzy już na lata
Dziwnie przyrośli
Do państwowych foteli
I tylko ten Wiatr 
Zapewni  
w Państwie Polskim Zupełne
Przewietrzenie
Zostawiając znowu na Lata
To upragnione 
Przez Naród
To Czyste Świeże 
Powietrze
I nowy Wigor
I nowy Zapał

I to bezpośrednio
Znad Naszego

Polskiego
Morza




 
Którą drogą
Pójdziesz Polsko
Czy drogą 
Swojego Włodarza
Za Głosem Sumienia
Swojego Narodu


Czy znów tym uwierzysz
Którzy po raz kolejny
Li tylko mówią
O zawsze tych samych
Gruszkach
Na wierzbie



 


  9 listopada 2014 Roku w Historycznej Sali BHP w Gdańsku, znajduącej się na terenie Stoczni Gdańskiej, z udziałem Jarosława Kaczyńskiego, odbyła się - przy sali wypełnionej po brzegi - Konwencja Wyborcza PIS i prezentacja kandydatów do Samorządów Województwa Pomorskiego. Wielu czytelników Dziennika Bałtyckiego stwierdziło smutny fakt, że gazeta ta nie jest już ich gazetą, bowiem o tym fakcie nie wspomniano ani słowa... A szkoda, że tak typowo gdańskiego  dziennika nie interesują problemy  Gdańska i całego Pomorza, podejmowane przez Prawo i Sprawiedliwość, także mieszkańców, także  tego regionu i zarazem czytelników tego dziennika.Postępując w ten sposób pismo zatraca swój obiektywizm i swoją bezstronność i ponadpartyjność  - stając się agitką  sprawujących władzę. Nie jest to jedyny grzech Dziennika Bałtyckiego. Na  łamach tego pisma zupełnie nie ma rzetelnego podsumowania kolejnej kadencji Pawła Adamowicza, choćby prezentacji całych dzielnic Miasta Gdańska, gdzie diabeł mówi dobranoc, ani o fakcie zasiadania w radach nadzorczych, co jest sprzeczne z prawem.