czwartek, 14 kwietnia 2016

Morze Flag Morze Głów


Morze Flag
Morze Głów
10.04.A.D.2016
...

A jeżeli do Warszawy
To rzecz jasna
Z Anią Wirską
To najbardziej
Trafny kurs
Bowiem zawsze
Wszędzie blisko
I Pogoda jest pogodna
Chociaż wszędzie
Tyle chmur

Szybko lecą kilometry
Trasa jawa
Trasa sen
I Warszawa
Całkiem blisko
Że aż pytam dziś
Sam siebie
Czyżby 
To dziesiąty bieg

A i obiad zapewniony
Choć warszawski
Jakiś szkocki
Nawet pyszny
I gorący
Bo w Buffo
Personel Polski
Że aż lekko
Po nim iść

I przeżycia
Co niemiara
Wszędzie ścisk
Bo taki tłum
Rad z cokołu
Premier Witos
Patrzy sobie
Na lud z góry
I podziwia
Że w Narodzie
Taka Wola
Taki Duch

I zalewa się Ulica
Ta Solidarna
Warszawska Ulica
Morze Flag
I Morze Głów
Dziwna siła je porusza
Czasem jakiś dziwny chłód
Nagle dziwnie chłodny wiatr
Przejmujący
Chyba prosto
Od Smoleńska
Ten sam wciąż
Od sześciu lat

I na twarzach
Łezka błyska
Widać Smutek
Widać Ból
I widać Żal
W dłoniach drzewce
Z Portretami
Wszyscy jakże nadal
Blisko
Że aż chyba słychać mowę
I wnet nagle
Ten ścisk w dołku
To już jednak
Szósty rok
I nic nadal nie wiadomo
Tego już nie znosi
Dywan
Gdzie to wszystko
Zamieciono
I te miny takie same

W całej Unii
Wciąż te same
Jakby nigdy
Nigdy
Nic


Przed Pałacem Prezydenckim

Gdzie marzenie
Ściętej głowy

Ażeby tam jednak dojść
W tym Gigantycznym Kondukcie
Tej jakże Pięknej
Narodowej Pamięci
Łopot Flag
Stokrotnie większy
Jakby wprost
Od Bram
Twoich Panie Boże Ojcze
Najświętszych Niebios
Że aż zatrzymujemy się zdumieni
Bo przecież to jest
Ten Sam Wiatr

Który wtedy wiał
Cudownie poruszając
Wszystkie tylko co
Zbudzone Serca
Całego Narodu
A Nasz Święty Jan Paweł II
Wołał na Placu Zwycięstwa
Który już teraz
Plac Marszałka
Józefa Piłsudskiego
Ze Wszystkich Wieków
Ze Wszystkich Pokoleń
Niech zstąpi Duch Twój
Niech zstąpi Duch Twój
I odnowi Oblicze Ziemi
Tej Ziemi

Ale czy jest to li tylko

Ów Sam Wiatr

A może jednak

Przybywasz tutaj
Osobiście
Ażeby sobą
Mimo wszystko
Zaświadczyć
Powagę tej całej Sytuacji
Że Europa
Musi mieć dwa płuca
By mogła nimi zdrowo oddychać
I może otworzyć
Drzwi Chrystusowi
Gdy będzie w Prawdzie
A tutaj ta droga do Prawdy
Jakże ciągle daleka
Bo jakże zbrodnię
Może winny wyznać
Gdy winny dawno zapomniał
Co to skrucha

A może już nawet
I tej siły nie ma
By tę głowę podnieść
Mimo iż ta głowa
Już jakże inna
Jakaś dziwna
Jakaś strasznie pusta
Więc winna być lekka
A jednak tak ciężka
Że aż nieludzka

Ale w Twoich Słowach

Panie Prezydencie
Jest jakże ta cudowna siła

Jakże pięknie zwiastująca

Że jej w Narodzie

Pod Twoimi Rządami
Beaty Szydło
Będzie coraz więcej
Aż znowu Polska
Na nogi stanie
I dumnie
Majestatycznie
Pójdzie w stronę Słońca
Znów w pełnym blasku
Nasza Najjaśniejsza Rzeczypospolita
Będąc najmocniejszym
Fundamentem
Europy

I nic już tego nie odwróci
I nikt już temu
Nie przeszkodzi
Bo jeśli Bóg z nami
Któż przeciwko nam

A jeśli do Warszawy
To tylko z Anią Wirską
To najbardziej
Trafny kurs
I w Warszawie
Wszędzie blisko
I Pogoda jest pogodna
Mimo tylu wszędzie chmur

Stanisław J. Zieliński
14.04.2016