poniedziałek, 15 sierpnia 2016

57 lat minęło Czcigodny Senatorze Waldemarze....

57 lat minęło 
Czcigodny Senatorze Waldemarze

   Przyjacielską tradycją stało się, że nie tak dawno jeszcze Nasz zbuntowany Rejtan, a obecnie i zbuntowany Rejtan, ale i Senator Naszej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej – Waldemar Bonkowski - co jakiś czas zaprasza swoich przyjaciół na tradycyjne przysłowiowe małe co nieco, choć i owe małe nie jest takie małe i owe co nieco nigdy nie jest takie co nieco...


     Właśnie 13 sierpnia 2016 roku Czcigodny Jubilat, liczący sobie już 57 lat, obchodził kolejną rocznicę przyjścia na ten cudowny piękny świat, co według kalendarza miało miejsce 10 sierpnia Anno Domini 1959 roku...



     Wspaniały weekendowy namiot specjalnie przygotowany przez Włodarza , zastawiony bardzo specjalnym urodzinowym menu - już czekał na Gości., które wszystkim bardzo przypadło do gustu...Czekał także Urodzinowy Tort z pięknym senackim Orłem, który aż szkoda było kroić..Były liczne toasty i pieśni patriotyczne, których wykaz przygotował sam 

   
  
    Czcigodny Jubilat...Były też wiersze, upamiętniające to piękne wspólne urodzinowe biesiadowanie - w wykonaniu Urszuli Orlikowskiej Pawlęgi, Roberta Teodora Kudły oraz przybyłej specjalnie z Wielkiej Brytanii – jak co roku – Beaty Szejowskiej.


 

     Należy dodać, że zagroda Włodarza położona jest w nadzwyczaj malowniczym
miejscu, w sąsiedztwie lasów, pól, łąk, a z Gdańska wiedzie do niej trasa z liczbą zakrętów trudnymi do policzenia, zwana coraz częściej Kaszubską Zakopianką...


      Atmosfera była tak podniosła, że nawet Kaukazy z osobistej ochrony Senatora wyjątkowo życzliwym okiem patrzyły na Gości...




I spraw tyle...
...
Dziś do Ciebie
Waldemarze
Każda ważna
Każda pilna
I na wczoraj
Czy nie prościej
Było dalej jeździć
W Polskę
Parę godzin postać
Przy swoich bilbordach

Bo pędziłeś sobie
W Polskę
Kiedy chciałeś
Czasem nawet Józek sąsiad


Trzymał drzewce
Naród jakże chętnie czytał
Twoje hasła
Każe hasło było przecież
Z jakże polskim
Z jakże polskim mocnym sercem

Każdy widział Twoje wielkie
Poświęcenie
Że tak za nic
Tak dla dobra
Tak dla sprawy
I niejeden jakże psioczył
Na policję
Gdy za postój z bilbordami
Jakże chętnie
Smarowała Ci mandaty

Jako Rejtan zbuntowany


Byłeś jeden
A dopowiem tak dokładnie
Że jedyny
Który tyle razy
Szaty swe rozdzierał
A to wszystko z bólu czynił
Dla Ojczyzny

I dziwiło i dziwiło się
Tak wielu
Że tak za nic
Dla idei
Dla ogółu
Prawie wszędzie
Jakże zawsze
Jest obecny
I zadaje sobie zawsze
Tyle trudu

I spraw tyle
Dziś do Ciebie
Waldemarze
Każda pilna
Każda ważna
I na wczoraj
A ja pytam
Co zostaje z tej legendy
Ile jeszcze dzisiaj w Tobie
Jest Rejtana
Gdy już mamy
Waldemara Senatora

Ilu liczy ilu liczy
Dziś na Ciebie
Nagle jesteś taki ważny


Tyle możesz
I do Biura niesie
Różne swoje sprawy


Wszystkie ważne
Wszystkie pilne
I na wczoraj
Choć nie zawsze
I nie wszystkie
Takie proste

Ale ilu ale ilu
I zazdrości
Jakże szczerze


Tak po polsku
I serdecznie
Przez to wszystko
Że zasiadasz dziś w Senacie
I że masz już tam zupełnie
Pewne miejsce

Jeśli nawet gdzieś
Przytrafi się i mandat
Bowiem jakże często
Jakże pilna droga
Iluż powie i to z jakimże przekąsem
Znów udało się im skubnąć Senatora

I współczucia nawet cienia
Ani ani
Chociaż Rejtan i Senator
Nadal takie same myśli
Ilu dalej niby szczerze
Patrzy Tobie w oczy
Skrzętnie myśląc
Ale żeś się chłopie wybił

Ilu liczy ilu liczy




Dziś na Ciebie
Ilu tego nawet głośno




Nie wypowie
Z góry twierdząc
Że Waldemar dziś Senator


I pilniejsze
I ważniejsze sprawy teraz
Ma na głowie



Niż te jego takie ciche
Takie pilne osobiste
Bardzo własne
Choć nie powiem
Takie trudne
Jakże nieraz i przewlekłe
Jakże bardzo i wpisane już
W biografię
Stanisław J. Zieliński
10.08.2016 R